Nagrywanie rozmówcy

Smiało można powiedzieć, że co najmniej od czasu afery Rywina zapanowała swego rodzaju moda na nagrywanie – rejestrowanie rozmów dało początek wielu wstrząsom w życiu publicznym, jakie nastąpiły w ostatnim piętnastoleciu.

Niewątpliwie pamiętny artykuł i burza jaką spowodował (łącznie z obszernie relacjonowanymi obradami komisji śledczej) sprawiły, że rejestrowanie prowadzonych rozmów stało się istotnym elementem zwłaszcza polityki, o tyle prawdziwą rewolucję przyniosło upowszechnienie się smartfonów. O ile wcześniej do nagrania rozmówcy potrzebne było pewne przygotowanie (choćby w postaci zaopatrzenia się w dyktafon), o tyle dzisiaj utrwalić rozmowę można przy pomocy urządzenia, które każdy nosi przy sobie.

Ma to oczywiście przełożenie także na obrót prawny, a szczególnie przebieg postępowań sądowych. Gdy istotne dla sprawy wydarzenia miały miejsce podczas spotkania bez udziału świadków, nagranie nieraz okazuje się ważnym lub wręcz kluczowym dowodem.

W takiej sytuacji ten kto nagrał dysponuje często potężną bronią; temu kto został nagrany o wiele trudniej wyprzeć się swoich słów; wreszcie – ten, kto nie nagrywał, żałuje, że tego nie zrobił.

W bardzo spornych sytuacjach standardem staje się zresztą nagrywanie obustronne.

I oczywiście jak zwykle pojawia się pytanie – czy to jest dozwolone, czy jest legalne?

Powyższy problem ma dwa aspekty:

  • po pierwsze – dopuszczalność wykonania samego nagrania i to, czy nie narusza ono praw innych osób;
  • po drugie – możliwość wykorzystania nagrania w sądzie lub w innym posępowaniu.

Dopuszczalność nagrywania

Jako punkt wyjścia warto tu przywołać pogląd wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 23 czerwca 2016 roku (sygn. akt III APa 12/16):

Nagrywanie rozmówców, tym bardziej będących osobami postronnymi, bez ich wiedzy i aprobaty, stanowi proceder nieetyczny.

(Warto zaznaczyć, że nagrywanie o jakim tu mowa prawie zawsze jest dokonywane bez wiedzy rozmówcy – inaczej ten pilnowałby się, aby w rozmowie nie powiedzieć niczego, co mogłoby mu zaszkodzić).

Warto o tym pamiętać – nagrywanie czyjejś niepublicznej wypowiedzi bez jego zgody jest co najmniej naganne. Może też teoretycznie wiązać się z naruszeniem obowiązujących przepisów.

Po pierwsze – nagrywanie rozmówcy może prowadzić do naruszenia jego dóbr osobistych i odpowiedzialności na zasadzie prawa cywilnego.

Po drugie – nagrywanie może nawet stanowić przestępstwo określone w art. 267 § 3 kodeks karnego: Tej samej karze (czyli grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 – przyp. BG) podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.

Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 27 kwietnia 2016 roku (sygn. akt III KK 265/15) uznał, iż

Wolno w związku z tym stwierdzić: Art. 267 § 3 KK zapewnia ochronę wypowiedzi uczestników rozmowy, jeżeli co najmniej w sposób dorozumiany nadały im poufny charakter, przy czym bez znaczenia są tu intencje, jakie zadecydowały o takim statusie wypowiedzi. Innymi słowy, o poufnym charakterze informacji przesądza co do zasady nie tyle treść przekazu, co raczej wola osób biorących udział w spotkaniu, a więc element subiektywny; instalowanie urządzenia służącego do rejestracji obrazu lub dźwięku w celu przechwycenia informacji o przebiegu takiej rozmowy jest siłą rzeczy niedozwolone i stanowi czyn zabroniony, którego znamiona opisane są w art. 267 § 3 KK.

W postanowieniu tym Sąd Najwyższy uznał też, że dyktafon wykorzystany do nagrania osoby, z którą prowadzi się rozmowę może być uznany za urządzenie podsłuchowe (mimo że w takiej sytuacji ciężko mówić o podsłuchu sensu stricto).

Wykorzystanie nagrania w sądzie

Ustaliliśmy już, że nagrywanie jest moralnie naganne, może też naruszać przepisy, dobra osobiste, a nawet stanowić przestępstwo.

A jednak – zarówno nagrywanie, jak i wykorzystywanie nagrań w Sądzie jest obecnie na porządku dziennym.

W orzecznictwie nie ulega bowiem wątpliwości, że wykorzystywanie tego typu nagrań (nawet jeśli stanowi delikt prawa cywilnego lub wręcz przestępstwo) w postępowaniu sądowym jest dozwolone. Dobitnie dał temu wyraz Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 15 października 2015 roku (sygn. akt I ACa 87/15), który stwierdził:

Bo też i nie ma w polskiej procedurze cywilnej żadnego przepisu, który pozbawiałby stronę możliwości przedstawienia dowodu zdobytego sprzecznie z prawem (np. nagrania sporządzonego bez wiedzy osoby nagrywanej czy dokumentu zabranego drugiej stronie bez jej zgody, albo korespondencji odczytanej z naruszeniem tajemnicy korespondencji). 

Jeszcze dalej poszczedł Sąd Apelacyjny w Gdańsku, w wyroku w sprawie III APa 12/16 (cytowanym wyżej). Otóż, oprócz uznania nagrywania za działanie nieetyczne Sąd Apelacyjny uznał, iż

 

Oczywiście brak jest podstaw do uznania, że sam fakt nagrywania prywatnej rozmowy przez osobę, która posłuży się następnie tym nagraniem w toczącym się postępowaniu administracyjnym czy sądowym, w którym będzie uczestniczyć jako strona postępowania, wyczerpuje znamiona art. 267 § 3 KK. Brak jest też przesłanek do zarzucenia działań nieetycznych dla nagrania rozmowy celem uzyskania dowodu przeciwko twierdzeniom rozmówcy, który przeczy określonym okolicznościom istotnym następnie z perspektywy toczącego się w sprawie postępowania nawet jeśli rozmowa prowokowana i prowadzona jest w takim właśnie celu.

Sąd ten dopuścił zatem nie tylko wykorzystanie nagrania prywatnej rozmowy w postępowaniu sądowym, ale nawet sprowokowanie rozmowy (która następnie zostaje nagrana) wyłącznie w celu wykorzystania w postępowaniu sądowym.

Także Sąd Najwyższy w cytowanym wyżej wyroku w sprawie III KK 265/15 jednoznacznie uznał, że chociaż nagrywanie rozmówcy może stanowić przestępstwo, to już nie ma przeciwwskazań do wykorzystania takiego nagrania jako dowodu w sądzie.

***

Z punktu widzenia osoby chcącej wykorzystać zarejestrowaną rozmowę w postępowaniu sądowym aktualne stanowisko orzecznictwa nie przynosi jednoznacznych i łatwych odpowiedzi.

Z jednej bowiem strony nie budzi raczej wątpliwości, że takie nagranie może zostać wykorzystane w postępowaniu sądowym (choć trzeba pamiętać, że linia orzecznicza potrafi z dnia na dzień zmienić się o 180 stopni i to, co jest dopuszczalne dziś, jutro może być całkowicie niekaceptowalne).

Z drugiej jednak – osoba, która to uczyni musi (przynajmniej potencjalnie) liczyć się z możliwością poniesienia z tego tytułu odpowiedzialności.

Podsumowując – w każdej sytuacji należy rozważyć korzyści, jakie nagranie może przyniesć w postępowaniu sądowym, jak również ryzyko z jakiem jego użycie i wykorzystanie może się wiązać.

Na pewno przyszłość przyniesie jeszcze niejedno orzeczenie sądów dotyczące tej kwestii i być może także przewartościowanie zasad i reguł, które dziś są uznawane za oczywiste.

Reklamy

Zniesławienie – prywatny akt oskarżenia

Zniesławienie jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że (co do zasady1) pokrzywdzony, jeśli chce, aby sprawca tego przestępstwa został ukarany, musi sam podjąć inicjatywę procesową.

Podstawową formą wszczęcia postępowania dotyczącego przestępstwa zniesławienia jest złożenie prywatnego aktu oskarżenia. Mimo bardzo poważnie brzmiącej nazwy jest to dokument, który powinien spełnić jedynie kilka podstawowych wymogów formalnych.

1) Prywatny akt oskarżenia może wnieść każdy – nie ma obowiązku, aby sporządził go adwokat (czy radca prawny).

2) Prywatny akt oskarżenia musi zawierać trzy podstawowe elementy:

3) Konieczne jest też uiszczenie „zryczałtowanej równowartości wydatków”  (obecnie wynosi ona 300 złotych) – przy czym można zostać zwolnionym od ponoszenia tych kosztów.

Nie jest za to konieczne podanie prawnej kwalifikacji czynu (wystarczy sam opis zachowania oskarżonego).

Może być też wątpliwość, czy w skład „oznaczenia oskarżonego” wchodzi jego adres. W mojej ocenie nie, co wynika z bardziej liberalnego określenia wymogów stawianych prywatnemu aktowi oskarżenia wobec zwykłego aktu oskarżenia2. Niemniej, w przypadku dysponowania niewielką ilością informacji na tema sprawcy zniesławienia – lepiej posłużyć się mniej formalną instytucją skargi na policję.

Oprócz tego, prywatny akt oskarżenia powinien spełniać ogólne wymogi stawiane pismom procesowym składanym w postępowaniu karnym3.

1 Jak zawsze są tu wyjątki, o których więcej w kolejnych wpisach.

Za taką wykładnia przemawia też Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 1997 r. I KZP 4/97, wydane co prawda na gruncie poprzedniego k.p.k., jednak w tym zakresie w mojej ocenie nadal aktualne.

Czyli zawierać:

1) oznaczenie organu, do którego jest skierowane, oraz sprawy, której dotyczy,

2)  oznaczenie oraz adres wnoszącego pismo,

3)  treść wniosku lub oświadczenia, w miarę potrzeby z uzasadnieniem,

4) datę i podpis składającego pismo.