Naruszenie dóbr osobistych w pismach procesowych

Spory sądowe zazwyczaj budzą u osób w nie zaangażowanych emocje. Zdarza się, że strona, która nie chce lub nie potrafi tych emocji pohamować, daje im upust w pismach procesowych składanych w toku postępowania. Przejawia się to w używaniu wobec drugiej strony sporu określeń uznawanych za obraźliwe, za naruszające cześć i dobre imię czy posługiwaniu się różnego rodzaju oskarżeniami. W praktyce spotykamy się z pytaniami osób, które czują się pokrzywdzone treścią pisma złożonego w toku postępowania, czy mogą żądać ochrony dóbr osobistych.

W lutym tego roku w jednej ze zbliżonych spraw zapadł wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie.1 Pomiędzy stronami od lat toczyły się postępowania cywilne, karne i administracyjne. Sprawy te dotyczyły sposobu korzystania i zarządzania przez strony nieruchomością stanowiącą ich współwłasność, jak również konfliktów osobistych, które zrodziły się między stronami na tym tle. W jednej ze spraw pozwany przedłożył pismo, w którym napisał, że powód jest „człowiekiem bezwzględnym, nikczemnym i bezczelnym”.

Sąd Okręgowy oddalił powództwo o ochronę dóbr osobistych, uznając, że działania pozwanego nie były bezprawne. Sąd zauważył, że w przypadku sporów sądowych stronom zawsze towarzyszy duże napięcie emocjonalne. Wyrażenie swoich podejrzeń w piśmie do organu ustawowo zajmującego się ściganiem przestępstw winno nastąpić we właściwej formie, nie powinno też wykraczać poza niezbędną dla określonych prawem celów rzeczową potrzebę, może jednak nosić cechy emocjonalnego zaangażowania, a samo doniesienie cechować ekspresyjne słownictwo.

Sąd Apelacyjny wprawdzie oddalił apelację powoda, ale nie zgodził się w części z uzasadnieniem Sądu I Instancji. Zdaniem Sądu Apelacyjnego użyte słowa „bezwzględny” i „bezczelny” nie zawierają w sobie negatywnego ładunku. Są to bowiem określenia, mające charakter ocenny, które wiążą się z cechami osobowości danej osoby. Nie sposób jednak uznać, że same w sobie są określeniami pejoratywnymi, a tym samym naruszającymi dobra osobiste powoda.

Natomiast słowo „nikczemny” z całą pewnością narusza dobra osobiste powoda w postaci czci i dobrego imienia. Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego PWN „nikczemny” oznacza postępujący w sposób godny potępienia. Wyrażenie to ma więc wydźwięk pejoratywny, kwestionujący cześć i dobre imię osoby, tym sformułowaniem określanej. Jest to wypowiedź obraźliwa, znieważająca powoda.

Ponadto Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że sam fakt zawarcia takiego stwierdzenia w piśmie skierowanym do Sądu nie wyłącza bezprawności działania pozwanego. Przy ocenie, czy rzeczowa obrona interesów w toczącym się postępowaniu uzasadnia określoną wypowiedź strony, decydujące znaczenie ma charakter sprawy, który w znacznym stopniu determinuje celowość i potrzebę danej wypowiedzi. Zdaniem Sądu tego typu wypowiedź w sprawie majątkowej (dotyczącej rozstrzygnięcia budowy nowego przyłącza gazu i nowej instalacji gazowej na nieruchomości) była całkowicie zbędna, a wręcz niedopuszczalna. Zachowania pozwanego nie usprawiedliwia zaś okoliczność, iż jest on emocjonalnie zaangażowany w sprawę.

Sąd Apelacyjny uznał więc, że doszło do naruszenia dóbr osobistych, ale nie uwzględnił roszczeń powoda o zamieszczenie przeprosin w ogólnopolskiej gazecie oraz wpłacenie kwoty 10.000 złotych z poniższych względów.

Krąg osób, które miały do czynienia z pismem zawierającym naruszające dobra osobiste sformułowanie „nikczemny” był ograniczony do stron postępowania sądowego i nie zostało udowodnione, by pismo to zostało upublicznione w szerszym zakresie. Nie sposób zatem uznać, by żądany przez powoda sposób jego przeproszenia był adekwatny do zachowania pozwanego. Jeżeli bowiem do naruszenia dóbr osobistych powoda doszło w piśmie procesowym złożonym do akt, a dostęp do tych akt miał niewielki krąg osób, to opublikowanie przeproszenia na łamach gazety o zasięgu krajowym, nie ma dostatecznego uzasadnienia. Sąd z jednej strony winien mieć na względzie, by środek służący usunięciu skutków tego naruszenia dał rzeczywiście satysfakcję poszkodowanemu, z drugiej strony, by sposób usunięcia naruszenia dobra osobistego był dostosowany do okoliczności konkretnego przypadku.

Natomiast żądanie zapłaty kwoty 10.000 złotych zdaniem Sądu stanowiło nadużycie prawa podmiotowego przez powoda. Uwzględniając bowiem trwający od kilku lat konflikt między stronami, powstały na tle korzystania i zarządzania nieruchomością, żądanie zasądzenia powyższej kwoty zostało uznane za zbyt daleko idące w stosunku do tego, w jaki sposób doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda.

Jak wynika z powyższego wyroku, do naruszenia dóbr osobistych może dojść w piśmie procesowym składanym w toku postępowania sądowego. Ponieważ jednak z reguły dostęp do akt postępowania ma niewielka liczba osób, należy pamiętać, aby roszczenia wywodzone z tytułu naruszenia dóbr osobistych były dostosowane do skali naruszenia i jego skutków. Z reguły więc w tego typu sprawach nie będzie uzasadnione zamieszczenie przeprosin w prasie ogólnopolskiej czy w internecie.

 

1 Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie VI Wydział Cywilny z dnia 5 lutego 2014 roku o sygn. akt VI A Ca 884/13.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s