Prawo do bycia zapomnianym

Internet nie zapomina… Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 13 maja 2014 roku (C‑131/12) w sprawie Google Spain SL i Google Inc. przeciwko Agencia de Protección de Datos (AEPD) i Mario Costeja González – o niektórych będzie musiał jednak zapomnieć.

Wyrok został wydany w następującej sprawie:

W 2010 roku hiszpański obywatel Mario Costeja González wniósł do AEPD (hiszpańskiej agencji ochrony danych osobowych) skargę między innymi przeciwko spółkom Google, dotyczącą tego, że przy wpisywaniu w wyszukiwarkę Google swego imienia i nazwiska pojawiał się link do dwóch stron dziennika „La Vanguardia” (z dnia 19 stycznia i 9 marca 1998 roku), na których znajdowało się ogłoszenie o licytacji nieruchomości Mario Costeja González na pokrycie niespłaconych należności na rzecz zakładu zabezpieczeń społecznych.

Mario Costeja González żądał od La Vanguardia usunięcia lub zmiany stron internetowych w taki sposób, by nie pojawiały się na nich jego dane osobowe, lub też wykorzystania przez nią narzędzi udostępnianych przez wyszukiwarki internetowe do ochrony jego danych osobowych. Od Google domagał się usunięcia lub ukrycia jego danych osobowych w taki sposób, by nie były one ujawniane w wynikach wyszukiwania ani powiązane z linkami do publikacji w gazecie La Vanguardia. Mario Costeja González zwracał uwagę, że zajęcie jego nieruchomości zostało zakończone, sprawa została rozwiązana już wiele lat temu, a aktualnie nie ma żadnego znaczenia.

AEPD uwzględniła skargę w odniesieniu do spółek Google, uznając że operatorzy wyszukiwarek internetowych podlegają przepisom z zakresu ochrony danych osobowych, gdyż przetwarzają dane, za które ponoszą odpowiedzialność. Google Spain i Google Inc. wniosły od tego orzeczenia skargi do sądu, a sąd zwrócił się z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału.

Trybunał orzekł o kilku bardzo istotnych kwestiach (co ciekawe w dużej mierze inaczej niż sugerował Rzecznik Generalny w Opinii):

  • Zdaniem Trybunału operator wyszukiwarki internetowej (np. Google) jest administratorem danych osobowych odpowiedzialnym za ich przetwarzanie.
  • Działalność prowadzona przez wyszukiwarki internetowe polegająca na lokalizowaniu informacji opublikowanych lub zamieszczonych w Internecie przez osoby trzecie, indeksowaniu ich w sposób automatyczny, czasowym przechowywaniu takich informacji i wreszcie ich udostępnianiu internautom w sposób uporządkowany zgodnie z określonymi preferencjami, w sytuacji, gdy takie informacje zawierają dane osobowe, stanowi przetwarzanie danych osobowych.
  • Trybunał uznał, że Google, choć jest podmiotem z państwa trzeciego, podlega unijnym przepisom o ochronie danych osobowych. Odnosi się to do sytuacji, gdy operator wyszukiwarki internetowej ustanawia w danym państwie członkowskim oddział lub spółkę zależną, których celem jest promocja i sprzedaż powierzchni reklamowych oferowanych za pośrednictwem tej wyszukiwarki, a działalność tego oddziału lub spółki zależnej jest skierowana do osób zamieszkujących w tym państwie członkowskim.
  • Operator wyszukiwarki internetowej jest zobowiązany do usunięcia z wyświetlanej listy wyników wyszukiwania – po wpisaniu w wyszukiwarkę imienia i nazwisko danej osoby – linków do stron internetowych zawierających informacje dotyczące tej osoby, również w przypadku, gdy to imię, nazwisko czy informacje nie zostały uprzednio czy też jednocześnie usunięte ze źródłowych stron internetowych i nawet jeśli ich publikacja na tych stronach internetowych jest zgodna z prawem.
  • Trybunał uznał, że przy ocenie zasadności żądania prawa do bycia zapomnianym należy w szczególności przeanalizować kwestię, czy osoba, której dotyczą dane informacje, ma prawo do tego, aby te informacje nie były już powiązane z jej imieniem i nazwiskiem poprzez listę wyświetlającą wyniki wyszukiwania. Bez znaczenia jest okoliczność, czy wyniki wyszukiwania wyrządzają szkodę osobie. Prawa zagwarantowane w Karcie Praw Podstawowych są co do zasady nadrzędne nie tylko wobec interesu gospodarczego operatora wyszukiwarki internetowej, lecz również wobec interesu, jaki może mieć krąg odbiorców w znalezieniu informacji w ramach wyszukiwania prowadzonego po wpisaniu imienia i nazwiska tej osoby.
  • Prawa jednostki muszą jednak ustąpić interesowi publicznemu, jeśli ze szczególnych powodów, takich jak rola odgrywana przez daną osobę w życiu publicznym, uzasadniona jest ingerencja w prawa podstawowe tej osoby publicznej, a uzasadnione jest to nadrzędnym interesem opinii publicznej w dostępie do informacji.

Jak donosi prasa, po tym precedensowym wyroku do Google wpłynęły już kolejne żądania o usunięcie z wyników wyszukiwania imion i nazwisk kilku osób, które uznały, że zostały naruszone ich prawa. A to zapewne dopiero początek żądań, aby Internet – przynajmniej o niektórych faktach dotyczących osób prywatnych – zapomniał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s