Ochrona dobrego imienia

Sprawy o naruszenie dóbr osobistych tradycyjnie – oglądane głównie przez pryzmat doniesień medialnych – kojarzą się ze sporami z udziałem polityków, dziennikarzy oraz rozmaitego rodzaju celebrytów.

Jest naturalne, że właśnie takie sprawy przyciągają największą uwagę – przede wszystkim ich bohaterowie po prostu budzą zainteresowanie opinii publicznej. Oprócz tego – w przypadku aktorów, czy osobowości świata mediów, ich publiczny wizerunek ma nieraz wymierną i wysoką wartość, co powoduje, że i dochodzone zadośćuczynienie lub odszkodowanie też jest wysokie. Z kolei w przypadku polityków – można czasem odnieść wrażenie, że sprawy o naruszenie dóbr osobistych są sposobem przeniesienia sporów politycznych na drogę sądową.

Wszystko to z jednej strony popularyzuje ideę ochrony dóbr osobistych, dobrego imienia i renomy, z drugiej jednak tworzy nieco fałszywy obraz, w którym „wartość” dóbr osobistych jest niejako funkcją wartości publicznego wizerunku danej osoby.

Równocześnie sprawy o naruszenie dóbr osobistych często cierpią na typową chorobę procesów „medialnych” – ważniejsza jest informacja, że został złożony pozew (lub prywatny akt oskarżenia w sprawie o zniesławienie), niż merytoryczna strona całej sprawy. Wiadomość o zainicjowaniu sprawy pojawia się w momencie, gdy jest potrzebna (przykładowo w przypadku polityków – tuż przed wyborami), a często rozstrzygnięcie sprawy (które nastąpi za 2-3 lata lub później) nikogo nie będzie już interesować.

Tymczasem instrumenty ochrony prawnej szeroko pojętego dobrego imienia, renomy i dóbr osobistych, mogą okazać się użyteczne dla każdego – nie tylko dla osób znanych i medialnych.

Dokonanie naruszenia dobrego imienia bywa bardzo proste – archetypem tego typu działań jest zwykła plotka. Przykładową sugestię na temat tego, że określona osoba „źle się prowadzi”, albo że dana spółka sprzedaje klientom niepełnowartościowe produkty, można rozpowszechniać na wiele różnych sposobów:

– bardzo skuteczne (choć pracochłonne) bywa osobiste informowanie zainteresowanych i rozpowszechnianie określonej informacji pocztą pantoflową;

– znakomitym instrumentem naruszania dobrego imienia są media społecznościowe (umieszczenie wpisu zawierającego zniesławiającą wiadomość na tablicy na Facebooku daje szansę dotarcia do szerokiego grona znajomych danej osoby);

– typowym narzędziem są też fora internetowe – dzięki swojej anonimowości, powszechności, często możliwości udawania przez jednego użytkownika grupy różnych osób;

– podobną rolę mogą odgrywać też blogi;

– wreszcie do naruszeń dóbr osobistych dość często dochodzi na łamach prasy – zarówno profesjonalnej, jak i nieprofesjonalnej, tradycyjnej, jak i internetowej.

Oczywiście ta typologia daleka jest od kompletności, czy dokładności – sposoby naruszania dobrego imienia, które wymieniłem wyżej to po prostu te, z którymi najczęściej stykam się w praktyce.

Jeśli chodzi o sprawy, z którymi stykam się na co dzień, bez wątpienia dowodzą one masowości naruszeń dobrego imienia z wykorzystaniem internetu. Jest to dość naturalne – przykładowo akcja polegająca na telefonicznym kontaktowaniu się z kontrahentami określonego przedsiębiorcy i podważaniu jego wiarygodności, ma szansę się okazać dość skuteczna, jest jednak także dość czasochłonna i wymaga podjęcia określonego wysiłku.

Jej przeciwieństwem jest zmasowany atak z wykorzystaniem for internetowych. Łatwość podszywania się pod kilku użytkowników i prowadzenia akcji podważania wiarygodności przedsiębiorcy poprzez tworzenie od postaw całych poświęconych jego działalności wątków jest tak duża (nieraz na wielu różnych portalach, przy wykorzystaniu metody kopiuj-wklej), że praktycznie ten typ działania można uznać już całkowicie typowy.

Z kolei portale społecznościowe często są sceną naruszeń dóbr osobistych, stanowiących efekt eskalacji całkiem niewinnych kłótni i sporów.

Dzięki internetowi, każdy ma okazję obrazić/zniesławić każdego w ciągu kilku chwil. Potęga internetu tkwi też w tym, że jest pierwszym medium, przy pomocy którego dosłownie każdy może dotrzeć do nieoznaczonej liczby odbiorców.

Wszystko to powoduje, że skutki zniesławienia dokonanego przez internet, mogą być bardzo dotkliwe dla ofiary. W opisanym wyżej przypadku typowej akcji zniesławienia za pośrednictwem for internetowych nie chodzi koniecznie o to, żeby całkowicie podważyć wiarygodność atakowanego. Wystarczy wzbudzić u adresatów wątpliwości, które spowodują, że np. skierują się oni do innego usługodawcy.

Co więcej obrona ofiary jest dość mocno utrudniona może wdać się w polemikę, ale to czasem bywa wręcz przeciwskuteczne. Oczywiście narzędzia prawne – czy to pozew o ochronę dóbr osobistych, czy akt oskarżenia w sprawie o zniesławienie, też nie gwarantują pełnej skuteczności, mogą jednak zapewnić chociażby publiczne przeprosiny. Wreszcie narzędzia prawne stanowią element czysto reperesyjny – nawet jeśli nie doprowadzą do uzyskania pełnej satysfakcji przez pokrzywdzonego, mogą ochronić go przed dalszymi atakami ze strony tego samego sprawcy, który stwierdzi, że nie warto ryzykować kolejnej porażki (szczególnie, że często działania takich osób są powodowane jedynie czystą złośliwością).

Oczywiście nie wszystkie szkody da się zrekompensować w pełni, gdyż w sprawach związanych z ochroną dobrego imienia czy renomy, o wiele łatwiej jest wyrządzić szkodę, niż w jakikolwiek sposób ją zrekompensować.

Trzeba jednak pamiętać, że narzędzia prawne nie są doskonałe – w jednych sprawach uzyskanie satysfakcji jest proste, w innych jest trudne, są też takie, w których okazuje się niemożliwe – jednak co do zasady przepisy dają pokrzywdzonym i poszkodowanym narzędzia skutecznej obrony. Dlatego warto o nich pamiętać i z nich korzystać.

***

Oczywiście jak każde narzędzie prawne, tak i instrumenty ochrony dóbr osobistych i dobrego imienia, mają dwie strony. Pozwy o ochronę dóbr osobistych, czy akty oskarżenia w sprawach o zniesławienie często są nadużywane w celu tłumienia (nieraz słusznej) krytyki.

Trzeba też pamiętać, że przed tego typu nadużyciami można się bronić i chociaż (znowu) przepisy, a zwłaszcza praktyka bywają niedoskonałe, to jednak słuszna krytyka pozostaje pod ochroną i autor takiej krytyki w żadnym wypadku nie stoi w na straconej pozycji w sporze o naruszenie dóbr osobistych, czy zniesławienie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s