I ty możesz być osobą publiczną

Pojęcie „osoby publicznej” tradycyjnie jest odnoszone do postaci życia publicznego – polityków, dziennikarzy, ewentualnie rozpoznawalnych artystów, sportowców.

Jest jednak wiele osób, które mogą faktycznie zostać osobami publicznymi bez znaczącej aktywności w tradycyjnie pojmowanym życiu publicznym. Osobą publiczną może zostać praktycznie każdy, niezależnie od swojej woli. Przykładowo za osobą publiczną można uznać, autora popularnego i poczytnego bloga. Podobnie nawet systematyczny udział w internetowych forach dyskusyjnych uzasadnia zaliczenie osoby dyskutanta do osób, które uczestniczą w życiu publicznym (a co za tym idzie za osobę publiczną).

Jakie są konsekwencje takiego stanu rzeczy? Dla zagadnień związanych z ochroną dobrego imienia dość zasadnicze. Przede wszystkim granice dopuszczalnej krytyki kierowanej wobec takich osób, są znacznie szersze, niż w przypadku osób prywatnych. Co za tym idzie, osoba publiczna musi się godzić ze znacznie ostrzejszą krytyką pod swoim adresem niż osoba prywatna. Wypowiedzi, które w odniesieniu do osoby prywatnej należałoby uznać za naruszające jej dobra osobiste, w przypadku osoby publicznej mogą być dopuszczalne.

Różnica ta opiera się na – słusznym skądinąd założeniu – że osoba, która bierze udział w debacie publicznej, niejako zgadza się na to, aby zostać poddana ostrzejszej kontroli. Skoro bowiem zabiera głos publicznie, również publicznie może być krytykowana.

Osoby podejmujące taką działalność w sposób nieunikniony a zarazem świadomy i dobrowolny wystawiają się na kontrolę i reakcję ze strony opinii publicznej. Jednocześnie muszą wykazać większy stopień tolerancji nawet wobec brutalnych ataków skierowanych przeciwko nim. Tego wymaga prawo do otwartej i nieskrępowanej debaty. To niewątpliwie dotyczy osób zajmujących stanowiska publiczne, w szczególności polityków. Zdaniem Sądu Apelacyjnego taka podwyższona granica dotyczy także osób, które prowadzą swojego rodzaju publicystykę, z udziałem przecież nie zamkniętego tylko absolutnie otwartego kręgu dyskutantów. Co więcej powód, jak każdy uczestnik publicznej dyskusji odbywającej się za pośrednictwem Internetu, już przez wygłoszenie swych poglądów, zaprezentowanie swego stanowiska, w istocie wyraża zgodę na ich ocenę przez pozostałych uczestników. To jest wpisane w samą decyzje o wzięciu udziału w debacie publicznej. Przystępując do takiej dyskusji można z całą pewnością przewidzieć, że przynajmniej część tych wypowiedzi będzie negatywna, niepochlebna, krytyczna.

Zaprezentowany pogląd należy uznać za generalnie słuszny. Niemniej trzeba zwrócić uwagę, że – w przypadku aktywności internetowej – pojęcie „osoba publiczna” ma charakter nieostry.  W przypadku tradycyjnych mediów, określenie kto jest, a kto nie jest osobą publiczną, z reguły nie przedstawia większych trudności – polityk, dziennikarz, znaczący przedsiębiorca, aktor. A w internecie moment, w którym aktywny bloger, czy bywalec for staje się osobą publiczną, jest trudniejszy do określenia – co więcej sam zainteresowany może nie zdawać sobie z tego sprawy. Co więcej bardzo często nie będzie on świadomy tego, że staje się osobą publiczną i tego, że jest to konsekwencją wzięcia udziału w debacie publicznej.

Warto więc, w przypadku sporów toczonych przez internet i zastanawiania się nad sięgnięciem po środki prawne przeciw osobom naruszającym nasze dobre imię, rozważyć wcześniej, czy przypadkiem, przez swoją aktywność nie staliśmy się osobami publicznymi. A jeśli tak – to jak bardzo wpływa to na naszą sytuację w potencjalnym sporze, bo osobę publiczną obowiązują zupełnie inne standardy – zarówno w zakresie tego, co wypowiada, jak i krytyki kierowanej pod jej adresem.

Wszystkie cytaty pochodzą z tez i uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 17 listopada 2009 roku (I ACa 949/09), do którego skądinąd bez wątpienia nie raz będę jeszcze wracać, ponieważ zawiera on wiele ciekawych spostrzeżeń i poglądów dotyczących prawnych aspektów funkcjonowania jednostki w internecie.

Podobnie z pewnością będę wracać jeszcze do problemu tego, kto może być „osobą publiczną” i to nie tylko w kontekście ochrony dobrego imienia. Powyższe rozważania odnoszą się przede wszystkim do problemu „osoby publicznej” w odniesieniu do ochrony dóbr osobistych i niekoniecznie przekładają się na inne konstrukcje prawne posługujące się zbliżonymi pojęciami (np. „osoby powszechnie znanej” w rozumieniu przepisów o ochronie wizerunku).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s