Przedsiębiorco, sprawdź czy nie stosujesz niedozwolonych klauzul umownych

Pamiętaj, że może to skontrolować Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), jak również Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na skutek pozwu, który może wnieść każdy potencjalny klient oraz organizacja pozarządowa, do której zadań statutowych należy ochrona interesów konsumentów, jak również powiatowy (miejski) rzecznik konsumentów oraz Prezes UOKiK.

Od kilku lat Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest „zalewany” pozwami o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone, wnoszonymi przez różne stowarzyszenia, jak również przez osoby fizyczne. Zazwyczaj przeciwko przedsiębiorcy, który stosuje niedozwolone postanowienia umowne, wnoszonych jest kilka lub kilkanaście pozwów, z których każdy obejmuje jedną klauzulę niedozwoloną.

W świetle ostatniej uchwały Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2013 roku (III CZP 73/13) wcześniejsze uznanie przez Prezesa UOKiK klauzuli stosowanej przez przedsiębiorcę za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów i zakazanie stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów nie oznacza, że nie może zostać wniesiony pozew o uznanie tej samej klauzuli za niedozwoloną przeciwko temu samemu przedsiębiorcy.  

W tej sprawie przedsiębiorca – deweloper stosował niedozwoloną klauzulę umowną, którą Prezes UOKiK uznał za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. Od decyzji Prezesa UOKiK, deweloper wniósł odwołanie do Sądu. W międzyczasie, już po wydaniu przez Prezesa UOKiK powyższej decyzji, deweloper otrzymał pozew wniesiony przez stowarzyszenie, w którym to stowarzyszenie kwestionowało te samą klauzulę, którą Prezes UOKiK uznał za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, jednakże na innej podstawie prawnej – stowarzyszenie twierdziło, że postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Deweloper wnosił o odrzucenie tego pozwu, ponieważ stowarzyszenie nie miało uzasadnionego interesu w jego wniesieniu, skoro w sądzie toczyła się już sprawa na skutek odwołania od decyzji Prezesa UOKiK, dotycząca tej samej klauzuli. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów się z tym nie zgodził i uznał klauzulę za niedozwoloną, natomiast Sąd Apelacyjny – na skutek apelacji – powziął wątpliwości i skierował pytanie prawne do Sądu Najwyższego: „czy istnienie „uzasadnionego interesu” stanowi przesłankę materialnoprawną do wytoczenia powództwa o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone?”

Odpowiadając na nie, Sąd Najwyższy stwierdził, że ​„istnienie „uzasadnionego interesu” nie stanowi przesłanki materialnoprawnej do wytoczenia powództwa o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone.”

Co to w praktyce oznacza?

To, że przedsiębiorca, co do którego UOKiK wydał już decyzję o naruszeniu zbiorowych interesów konsumentów przez stosowanie niedozwolonej klauzuli we wzorcu umownym, może zostać pozwany o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone odnośnie tej samej klauzuli.  Wniosek, jaki z tego płynie jest taki, że nie warto czekać na otrzymanie pozwu czy też na kontrolę ze strony UOKiK w przedmiocie stosowania niedozwolonych klauzul umownych (a przez to naruszania zbiorowych interesów konsumentów). Warto natomiast zweryfikować treść stosowanego wzorca (np. regulaminu sklepu internetowego) i wyeliminować z niego klauzule niedozwolone. 

Reklamy

Zniesławienie – prywatny akt oskarżenia

Zniesławienie jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że (co do zasady1) pokrzywdzony, jeśli chce, aby sprawca tego przestępstwa został ukarany, musi sam podjąć inicjatywę procesową.

Podstawową formą wszczęcia postępowania dotyczącego przestępstwa zniesławienia jest złożenie prywatnego aktu oskarżenia. Mimo bardzo poważnie brzmiącej nazwy jest to dokument, który powinien spełnić jedynie kilka podstawowych wymogów formalnych.

1) Prywatny akt oskarżenia może wnieść każdy – nie ma obowiązku, aby sporządził go adwokat (czy radca prawny).

2) Prywatny akt oskarżenia musi zawierać trzy podstawowe elementy:

3) Konieczne jest też uiszczenie „zryczałtowanej równowartości wydatków”  (obecnie wynosi ona 300 złotych) – przy czym można zostać zwolnionym od ponoszenia tych kosztów.

Nie jest za to konieczne podanie prawnej kwalifikacji czynu (wystarczy sam opis zachowania oskarżonego).

Może być też wątpliwość, czy w skład „oznaczenia oskarżonego” wchodzi jego adres. W mojej ocenie nie, co wynika z bardziej liberalnego określenia wymogów stawianych prywatnemu aktowi oskarżenia wobec zwykłego aktu oskarżenia2. Niemniej, w przypadku dysponowania niewielką ilością informacji na tema sprawcy zniesławienia – lepiej posłużyć się mniej formalną instytucją skargi na policję.

Oprócz tego, prywatny akt oskarżenia powinien spełniać ogólne wymogi stawiane pismom procesowym składanym w postępowaniu karnym3.

1 Jak zawsze są tu wyjątki, o których więcej w kolejnych wpisach.

Za taką wykładnia przemawia też Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 1997 r. I KZP 4/97, wydane co prawda na gruncie poprzedniego k.p.k., jednak w tym zakresie w mojej ocenie nadal aktualne.

Czyli zawierać:

1) oznaczenie organu, do którego jest skierowane, oraz sprawy, której dotyczy,

2)  oznaczenie oraz adres wnoszącego pismo,

3)  treść wniosku lub oświadczenia, w miarę potrzeby z uzasadnieniem,

4) datę i podpis składającego pismo.