Erotoman i złodziej

… czyli o różnicy między zniesławieniem, a zniewagą.

Zniesławienie i zniewaga to nazwy dwóch przestępstw, stypizowanych w art. 212 i 216 kodeksu karnego. W praktyce oba te przestępstwa są dość do siebie zbliżone.

Przestępstwo zniesławienia określone w art. 212 kodeksu karnego to sytuacja, gdy ktoś pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.

Z kolei zniewaga nie została w art. 216 kodeksu karnego zdefiniowana, ustawodawca posługuje się tutaj tym określeniem, odwołując się w praktyce do potocznego rozumienia tego słowa.

Oba te przepisy są bardzo ważne w ochronie dobrego imienia i renomy na drodze postępowania karnego (przy czym w praktyce istotniejsze jest przestępstwo zniesławienia).

Czym jest zniewaga jako przestępstwo?

  1. zasadniczo pokrywa się z potocznym rozumieniem tego słowa – chodzi o wulgaryzmy, epitety, etc. mające wyrazić pogardę dla określonej osoby;
  2. o tym, czy mamy do czynienia ze zniewagą decydują normy społeczne, a nie jedynie subiektywne odczucia ofiary
  3. zniewaga może nastąpić w trzech postaciach – albo w obecności pokrzywdzonego, albo publicznie, albo prywatnie, ale z zamiarem, żeby zniewaga dotarła do pokrzywdzonego

Trzeba zauważyć, że granica między zniesławieniem, a zniewagą często jest nieostra, nieraz więc znajdziemy się w sytuacji, gdy ktoś będzie naruszać nasze dobre imię, a zakwalifikowanie danego zachowania, jako zniesławienia, albo zniewagi może nie być proste.

Dobrze to widać na dwóch przykładach zawartych w tytule.

Określenie kogoś mianem „złodzieja”, było przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego już w latach 30-tych, jednak te rozważania nie straciły nic na aktualności w dobie, gdy ludzie znieważają się raczej przez internet, niż podczas ulicznych pyskówek:

W wystosowaniu do kogoś słów: «złodziej» (…) itp. może, zależnie od okoliczności i zamiaru, tkwić bądź wprost tylko obelga (ty złodzieju…), bądź zniesławienie (X. to złodziej…), bo w pierwszym razie mamy do czynienia tylko z obelżywym epitetem, w drugim zaś – wręcz z przypisaniem oskarżonemu czynów występnych, gdyż złodziejem jest «kto dopuszcza się kradzieży»1

Podobnie jest z określeniem kogoś mianem „erotomana”. Epitet taki może stanowić zniewagę, w zależności od kontekstu, w jakim został użyty, natomiast może on być również formą zniesławienia (jeśli dotyczy osoby, która z jakiegoś względu, z racji na swój zawód, czy pozycję społeczną erotomanem być nie powinna)2.

Przykłady możnaby zapewne mnożyć, ale chciałem w tym momencie jedynie zwrócić uwagę, jak istotny jest kontekst. Praktyczna różnice w kwalifikacji prawnej są niewielkie, podobne jest zagrożenie karne i korzyści, które można uzyskać, z jednym wyjątkiem – w przypadku zniewagi, sąd nie podaje wyroku do publicznej wiadomości, co czasem może mieć istotne znaczenie dla pokrzywdzonego.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 października 1931 r., 1 K 886/31 (za wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 11 stycznia 2007 r. II AKa 218/06)

2 postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2008 r. (III KK 234/07)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s