Sprawa o zniesławienie – co możemy zyskać?

Pierwotna wersja wpisu znajdowała się na dawnym blogu “W todze i bez togi”.

*

Prawo jest narzędziem rozwiązywania sporów, których nie da się rozwiązać bez jego wykorzystania. Sięgając po środki prawne, strony (a przynajmniej jedna z nich) odwołują się do niezależnego arbitra i państwowego przymusu, pozwalającego na wyegzekwowanie uzyskanego rozstrzygnięcia.

Skoro jednak prawo ma charakter przede wszystkim utylitarny i stanowi właśnie narzędzie – sięgając po prawne środki należy zawsze rozpocząć od zadania sobie pytania: co chcę uzyskać? Jakie rezultaty może przynieść wybrana przez mnie ścieżka postępowania? Nikt rozsądny nie wszczyna postępowania sądowego dla przyjemności.

Decydując się na prawną ochronę szeroko pojętego dobrego imienia i renomy, należy w pierwszym rzędzie zdecydować, czy występujemy na drogę cywilną (przede wszystkim ochrona dóbr osobistych ale także np. przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji), czy też na drogę karną (prywatny akt oskarżenia w sprawie o zniesławienie). Oczywiście nie zawsze jest taki wybór – nie każde naruszenie dóbr osobistych będzie stanowić przestępstwo zniesławienia, jednak w wielu przypadkach uprawnionemu przysługuje faktyczna możliwość wyboru ścieżki postępowania.

***

W pierwszym rzędzie należałoby zaznaczyć, że bardzo często osoba pokrzywdzona jest zmuszona do wyboru postępowania karnego ze względów czysto praktycznych – po prostu postępowanie karne jest w praktyce jedynym, w którym możliwe jest ustalenie tożsamości naruszyciela. Przepisy (postępowania cywilnego i karnego, ale przede wszystkim przepisy o tajemnicy telekomunikacyjnej) są skonstruowane w taki sposób, że pokrzywdzony, który nie zna tożsamości sprawcy (sytuacja częsta w przypadku deliktów i przestępstw internetowych) nie ma wyboru i musi skorzystać z drogi postępowania karnego.

Jest to jednak przypadek odrębny, któremu poświęcę jeden z kolejnych wpisów – poniżej skupiam się na sytuacji, w której tożsamość sprawcy jest znana, a zatem wybór drogi postępowania może zostać wykonany w sposób swobodny.

***

Oczywiście podstawowym celem postępowania karnego w takiej sprawie, jest ustalenie, czy w istocie do zniesławienia doszło, a także rozstrzygnięcie o winie i karze, jaką powinien ponieść sprawca. W przypadku gdy zniesławienie dokonane jest za pomocą “środków masowego komunikowania” (a więc także internetu)  – karą tą może być nawet pozbawienie wolności (w znakomitej większości spraw jest niezbyt prawdopodobne, aby sąd orzekł taką karę, niemniej możliwość taka istnieje).

Groźba kary sama w sobie posiada pewien potencjał odstraszający – co samo w sobie może stanowić ochronę przed kolejnymi atakami. Jednak nie jest to jedyny cel – podstawowym jest oczyszczenie dobrego imienia.

Należy też pamiętać, że oprócz możliwości uzyskania wyroku skazującego sprawcę, który niewątpliwie może być samoistnym źródłem satysfakcji dla osoby, której dobre imię zostało naruszone przez zniesławiającą wypowiedź, istnieją jeszcze dwa ważne instrumenty pozwalające z jednej strony na zwiększenie dolegliwości sankcji, z drugiej – na zrekompensowanie pokrzywdzonemu poniesionej krzywdy.

Środkami tymi są:

  • możliwość orzeczenia przez sąd nawiązki (czyli obowiązku zapłaty określonej kwoty pieniężnej) na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego;
  • podanie na wniosek pokrzywdzonego wyroku skazującego do publicznej wiadomości.

Należy zauważyć, że podanie wyroku skazującego do publicznej wiadomości ma charakter obligatoryjny, o ile pokrzywdzony o to wnosi. Oznacza to, że jeśli wnieśliśmy akt oskarżenia o zniesławienie, oraz zażądaliśmy podania wyroku do publicznej wiadomości, to gdy sąd uzna, że do zniesławienia faktycznie doszło, będzie zobowiązany do opublikowania takiego wyroku.

Podanie wyroku do publicznej wiadomości może mieć o tyle duże znaczenie, że w praktyce może się okazać najlepszym środkiem przywrócenia dobrego imienia osobie zniesławionej. Pokrzywdzony może wskazać sądowi, jaki sposób publikacji najbardziej mu odpowiada, choć sąd nie jest związany tym wnioskiem.

Podanie wyroku do publicznej wiadomości odbywa się przez wydrukowanie go w czasopiśmie lub w inny sposób – przy czym podmiot, do którego sąd kieruje to polecenie, jest zobowiązany je wykonać (ostatecznie koszt ogłoszenia ponosi skazany).

Z kolei zapłatę nawiązki sąd „może” orzec (nie jest więc do tego zobowiązany). Nawiązka może wynosić nawet 100 tysięcy złotych, jednak w większości spraw trudno sobie wyobrazić, żeby jakiś sąd orzekł ją w takiej wysokości.

Trzeba jednak pamiętać, że uzyskanie skazania, czy ogłoszenia wyroku nie jest jedynym celem postępowania w sprawie o zniesławienie. Często wystarczające może się okazać zawarcie ugody, określającej warunki przeprosin i w efekcie przywrócenia dobrego imienia pokrzywdzonemu. W zależności od postawy obu stron, sporo spraw kończy się właśnie na etapie posiedzenia ugodowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s