Naruszenie dobrego imienia – problemy dowodowe

Pierwotna wersja wpisu znajdowała się na dawnym blogu „W todze i bez togi”.

*

Wszelkiego rodzaju naruszenia dobrego imienia – zarówno zniesławienie, jak zniewaga, czy inne naruszenia dóbr osobistych mogą dotyczyć każdego z nas.

Tymczasem specyfika internetu została już jakiś czas temu dostrzeżona w orzeczeniach sądowych. Warto w tym miejscu zacytować jedno z postanowień Sądu Najwyższego, które dobrze ujmuje to zagadnienie Należy pamiętać, że w przypadku Internetu mamy do czynienia ze skrajną nierównością stron. Pokrzywdzony, niezależnie od tego, czy dotknięty został zniesławieniem czy zniewagą, stoi w obliczu anonimowego dla niego sprawcy przestępstwa. Masowość Internetu, jego zasięg działania – powodują, że ma on charakter wyjątkowy na tle innych środków społecznego przekazu. Krąg odbiorców zniesławiającej bądź znieważającej informacji jest niezwykle szeroki. Próba obrony przed zniesławiającymi lub znieważającymi treściami jest praktycznie niemożliwa, a ustalenie sprawcy właściwie niewykonalne1.

Jak widać, także najwyższa instancja sądowa dostrzega ten problem. Tym bardziej nikt z nas nie powinien go lekceważyć. Orzeczenie to zostało wydane na gruncie prawa karnego, jednak problemy te w równym (a może nawet większym – o czym w kolejnych wpisach) dotyczą spraw cywilnych o naruszenie dóbr osobistych.

Zacytowane orzeczenie poświęca w dalszej części sporo miejsca kwestii, na którą warto  zwrócić szczególną uwagę w przypadku spraw o naruszenie dóbr osobistych oraz spraw o zniesławienie w internecie.

Trzeba pamiętać, że sprawy te dla każdego zwykłego użytkownika wiążą się ze znacznymi trudnościami dowodowymi, choć każda sprawa jest tutaj sobie nierówna. W praktyce zetknąłem się ze sprawami, gdzie określenie sprawcy nie przedstawiało najmniejszych trudności (często sprawcy zależy właśnie na tym, by wypowiedź była firmowana jego nazwiskiem). Nierzadko jednak zdarza się, że ataki mogą być kierowane zupełnie anonimowo.

Oczywiście możliwe jest ustalenie IP, który pozwoli na zidentyfikowanie konkretnego komputera, z którego pochodzą treści zniesławiające lub znieważające. Trzeba jednak pamiętać, że na potrzeby spraw karnych nie wystarczy ustalenie, z czyjego komputera wyszły dane treści – konieczne jest także wskazanie konkretnej osoby, która te treści w sieci umieściła, co – zwłaszcza w przypadku komputerów dostępnych dla dużej/niezonaczonej liczby osób, może się okazać bardzo utrudnione, wręcz niemożliwe.

Jednak trzeba pamiętać o tym, że i w takich sprawach użyteczne mogą się okazać tradycyjne dowody – przede wszystkim zeznania świadków, które mogą pozwolić na ustalenie, że konkretna osoba umieściła w sieci zniesławiające treści. Mogą to być przykładowo osoby, które z różnych względów (np. dlatego, że sprawca sam im o tym powiedział) wiedzą, kto umieścił daną treść w sieci. Mogą to być też inne dowody – jak choćby wydruki korespondencji e-mailowej ze sprawcą (jeśli taką prowadziliśmy i może z niej wynikać, że właśnie on umieścił zniesławiające, czy znieważające treści w internecie. Oczywiście to pierwsze z brzegu dowody, jakie mogą przyjść do głowy i jakie najłatwiej uzyskać – natomiast dowodem może być praktycznie wszystko, co będzie wskazywało na to, że konkretna osoba zniesławiła lub znieważyła nas za pośrednictwem internetu.

Dobrym przykładem jest sytuacja, która wystąpiła w jednej spraw o zniesławienie, którą prowadziłem. Osoba umieszczająca w internecie zniesławiające treści czyniła to anonimowo, jednak opowiedziała o tym kilku znajomym. Osoby te zeznawały następnie w sądzie – potwierdzając kim był autor zniesławiających wpisów (co w połączeniu z informacjami od dostawcy usług internetowych pozwoliło na całkowicie jednoznaczne potwierdzenie jego tożsamości).

W innej z kolei sprawie ustalenie tożsamości sprawcy ułatwił fakt, że w komentarzach, których dotyczyła sprawa, zostały opisane (poza informacjami jednoznacznie nieprawdziwymi) także szczegóły, które były znane bardzo nielicznej grupie osób.

To tylko dwa z licznej grupy przykładów, w której ustalenie tożsamości autora anonimowych zniesławiających lub naruszających dobra osobiste wypowiedzi w internecie, było możliwe dzięki sięgnięciu po bardzo klasyczne środki dowodowe, takie jak zeznania świadków

*

1 Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2008 r. (III KK 234/07)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s